Parę słów o mnie .....
Zuzia trafiła do mnie jak miała
około roku.
Przygarnąłem ją od znajomych,
których dziecko było uczulone na
sierść królika a było to w roku
1998 i tak do dziś jest już u mnie
5 lat.
Jeszcze do nie dawna
choć
miałem ją już dość długo, mało
wiedziałem o królikach. Co z tego
wynika ? Źle była odżywiana, za
mało ruchu itp.
Nic na to nie wskazywało, że była
źle pielęgnowana aż do czasu
kiedy zachorowała. Pewnie
czytaliście na stronie głównej jak
to było. Było nie było zakończyło
się dobrze, teraz zacząłem uczyć
się jak pielęgnować Zuzie żeby
miała full komfort. Najwięcej i najbardziej konkretnych informacji znalazłem
na
stronach internetowych, stąd postanowiłem
stworzyć własną - może kiedyś i
ona pomoże w opiekowaniu się jakimś uszatkiem J.
Ostatnio Zuzia przez tą chorobę bardzo się rozbestwiła, to taki mały urwis
potrafi
wejść na łóżko i się ze sikać albo gdzieś w kącie.
Zawsze rano czeka w swoim domku na śniadanko, wystarczy że trzasnę drzwiami
od lodówki a król już przednimi łapkami „wisi” na klatce J
- mówię Wam to jest miłe.